[NEW] You can now white label your Audit and Content Editor reports 🎉 Check out the pricing »
Surfer okiem copywritera - Mateusz Winkler

Surfer okiem copywritera - Mateusz Winkler

Content editor to narzędzie służące do przygotowywania treści zoptymalizowanych pod kątem SEO - zarówno artykułów, opisów, tekstów na strony, jak i różnej maści publikacji. Z założenia twórców, ma on za zadanie nie tylko usprawniać sam proces tworzenia contentu, ale przede wszystkim dbać o to, aby treści opuszczające content editor (czytaj: przenoszone do faktycznej publikacji), po prostu “żarły” i wbijały się minimum do top10 😊.

Jego cechą szczególną jest przede wszystkim bardzo uproszczony design, skupiający się na tym, co najważniejsze, czyli obszarze do pisania + kilku najważniejszych wskazówkach (frazach kluczowych, liczbie nagłówków, paragrafów, pogrubień czy grafik).

Jak działa Content Editor?

  1. W dedykowanym panelu (https://app.surferseo.com/drafts) wpisujemy słowa kluczowe, które nas interesują (warto wcześniej zrobić analizę, która powie nam, na jaką frazę warto postawić).
  2. Następnie, określamy kraj i klikamy przycisk “Create”.
  3. W kilka sekund content editor wykonuje analizę (czytaj: “przekopuje” wyniki na zapytania związane z wpisaną frazą) oraz generuje gotowy szablon, w którym znajdujemy wszelkie wskazówki potrzebne do napisania skutecznego tekstu.
Interfejs content editora

Na koniec wystarczy kliknąć w wygenerowany szablon, aby naszym oczom ukazał się gotowy editor. Na szczęście, robot nie jest jeszcze na tyle mądry, aby samemu przygotować treść. Dlatego, póki co - mogę być spokojny o mój zawód 😉.

Co mnie do niego przekonało?

Mocne strony content editora od Surfera.

Na wstępie muszę się do czegoś przyznać. Będąc odwiecznym fanem “oldschool’owego” Worda, naprawdę długo przekonywałem się do wypróbowania content editora. W końcu uległem namowom mojego znajomego i po napisaniu kilku tekstów muszę stwierdzić, że jest to bardzo ciekawe narzędzie.

Z perspektywy zawodu, jakim się trudnię (copywriter), na szczególne uznanie zasługują te 3 aspekty oferowane przez to narzędzie:

  • Duży i czytelny ekran.

Właśnie tego brakowało mi w innych tego rodzaju edytorach. Ekran content editora podzielony jest na dwie części - jedną nieco większą zarezerwowaną na tekst, drugą nieco mniejszą pokazującą wskazówki. Taka forma nie wymaga wielkiego skupienia, a dodatkowo sprawia, że oczy się nie męczą - pozwalając na znacznie dłuższą i efektywniejszą pracę nad tekstem

  • Brak rozpraszaczy.

Jak już wspomniałem - content editor jest naprawdę minimalistyczny. Aby stworzyć dobry tekst nie trzeba “bawić się” w dobór fontów, ich rozmiarów, kolorów itp. Jasne, istnieje opcja nawet bardzo zaawansowanej edycji treści oraz jej bezpośredniego eksportu do HTML. Jednak wcale nie trzeba używać wszystkich dodatków oferowanych przez Surfera, aby w szybki i przyjemny sposób tworzyć naprawdę dobre teksty. 

  • Wszystko podane “na tacy”.

Brak rozpraszaczy z pewnością wpływa także na oszczędność czasu. Nie inaczej jest w przypadku kolejnej ważnej cechy, czyli kompleksowości tego rozwiązania. Wystarczy wpisać frazę, na jakiej nam zależy i “cyk” - resztę wskazówek dostarczy już sam Surfer. To naprawdę świetna opcja zwłaszcza, jeśli do przygotowania mamy dziesiątki tekstów i każda chwila spędzona na analizowaniu zamiast pisaniu jest na wagę złota 😊.

  • Dodatkowe zmiany w ustawieniach.

Content editor posiada jeszcze tzw. Opcję customizacji (dostępną pod przyciskiem “Customize”). Dzięki niej można nie tylko zdecydować, jaki przelicznik wybrać (“na znaki” lub “na słowa”), dokonać zmian podstron, na jakich ma się wzorować, ale także dokonać zmian w sugerowanych słowach kluczowych. Bardzo przydatna opcja!

A co w content editorze wkurza mnie najbardziej?

Aby być w pełni obiektywnym, nie mogę tylko słodzić. W związku z tym, oto obszar, który delikatnie mnie denerwuje 😊: czasami toporne frazy kluczowe.

Jasne! (Chyba) rozumiem działanie content editora i sposób, w jaki dobierane są frazy kluczowe niezbędne do użycia w danym tekście. Nieraz jednak są one dość uciążliwe (np. konieczność użycia słowa “do” nawet kilkadziesiąt razy!). Cóż, Surfer sprawia, że na pozór prosty tekst SEO staje się znacznie bardziej wymagający.

Czy polecam?

Jako copywriter – jak najbardziej! Zalety content editora są bardzo istotne, natomiast wady to elementy, do których serio można się przyzwyczaić.

Mateusz Winkler

Profesjonalny copywriter i ekspert od e-marketingu. Autor bloga mateuszwinkler.pl, współtwórca winklers.pl – agencji copywriterskiej z prawdziwego zdarzenia 😊, a także szef marketingu w vikingsrun.com - LEGENDARNEGO biegu z przeszkodami. Prywatnie fan tatuaży i serii Star Wars.